Początku budowy domu

Każdy kto ma w planach budowę własnego domku jednorodzinnego zaprząta sobie głowę pytaniem od czego zacząć budowę domu?

Pytanie oczywiste, jednak odpowiedź dla niektórych już nie. Budując nowy dom i ni posiadając dużej ilości gotówki należy uzbroić się w cierpliwość, gdyż budowa zajmie pewnie dwa lata. Naszą przygodę z budową należy zacząć od czynności jaką jest zakup działki budowlanej. Łączy się z tym niestety spory koszt, gdyż ceny gruntów są bardzo wysokie. W dzisiejszych czasach, gdy jednak kryzys niektórym zajrzał w oczy, ceny działek mogą spadać ale niestety nieznacznie. Koniecznie trzeba zapoznać się z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, żeby przed oknami nie wyrosła nam autostrada. Jak już mamy działkę to możemy spokojnie udać się do biura projektowego i zamówić projekt indywidualny albo projekty powtarzalne. Te drugie są znacznie tańsze, co nie znaczy, że gorsze. Zapłacimy za nie ok. 2 tysięcy natomiast za projekt indywidualny architekt może zainkasować sporą sumę. Do planu domu należy dołączyć plan zagospodarowania przestrzennego działki, gdzie zaznaczymy dojazdu czy szambo. Wbrew pozorom jest to bardzo istotne gdyż musi spełniać wymagane prawem odległości. Kolejnym etapem nie jest jeszcze udanie się do urzędu a do firmy od której uzyskamy promesę dotyczącą przyłączy chociażby elektryczności. Dopiero z takim dokumentem, projektem, planem zagospodarowania przestrzennego udajemy się urzędu starostwa powiatowego z prośba o wydanie pozwolenia na budowę. Urząd na wydanie dokumentu jakim jest pozwolenie na budowę ma aż 65 dni. Można powiedzieć, że z pewnością sprawdza czy projekty są bezpieczne dla domowników. Formalności związane z budową nie należą do przyjemnych. Już wkrótce może się to zmienić, gdyż są plany zniesienia pozwolenia na budowę. Powracając jednak do kwestii działki budowlanej to przed wbiciem łopaty w ziemię trzeba dostać zgodę na wycinkę drzew. Jeżeli zrobimy to na dziko i ktoś na nas doniesie to taka osoba będzie miała nieprzyjemność płacenia ogromnych kar, które są niewspółmiernie wysokie do szkód.